Wpis

wtorek, 07 sierpnia 2012

Jak holding za publiczne pieniądze hołubił związkowców

Katowicki Holding Węglowy zwiększył liczbę etatów dla związkowców, którzy nie musieli pracować, finansował prezenty i catering na imprezy działaczy. To najnowsze ustalenia kontrolerów NIK. - To próba podporządkowania sobie działaczy przez pracodawcę - uważa Grzegorz Wójkowski ze stowarzyszenia Bona Fides
KHW ma cztery kopalnie, zatrudnia 19 tysięcy górników i jest jedną z trzech największych państwowych spółek górniczych w Polsce. Najwyższa Izba Kontroli sprawdziła, jakie koszty pozaprodukcyjne spółka poniosła w latach 2009-2011. "Gazeta" dotarła do wystąpienia pokontrolnego.

Wynika z niego, że co roku górnicza spółka płaciła na rzecz działających w niej związków zawodowych 6,8 mln zł. W skład tej kwoty wchodził czynsz za wynajęte przez organizacje związkowe pomieszczenia, rachunki za media oraz pensje zwolnionych z obowiązku świadczenia pracy działaczy. Ich średnie miesięczne wynagrodzenie to 6,2 tys. zł. Dodatkowo - poza układem zbiorowym - zarząd KHW zawarł odrębne porozumienia z "Solidarnością", Związkiem Zawodowym Górników w Polsce, Sierpniem '80 oraz Związkiem Zawodowym "Przeróbka" i wbrew przepisom zwiększył im limity działaczy na etatach, którzy nie musieli pracować.

- seminarium

W 2010 r. spółka zorganizowała też wyjazd na czterodniowe seminarium szkoleniowe do Wielkiej Brytanii. Wzięli w nim udziały dyrektorzy kopalń oraz 23 przewodniczących lub wiceprzewodniczących działających w spółce związków zawodowych.

- Ten wyjazd spełnił funkcję szkoleniową dzięki porównaniu uprawnień organizacji związkowych w zakładzie oraz systemów płac - mówi Wojciech Jaros, rzecznik prasowy Katowickiego Holdingu Węglowego. Tyle że według NIK część szkoleniowa odbyła się pomiędzy śniadaniem, a lunchem drugiego dnia pobytu. Resztę wyjazdu wykorzystano wyłącznie na cele turystyczne. KHW zapłacił za to 132 tys. zł. Sfinansowanie tego wyjazdu NIK oceniła jako niegospodarność.

- na dwa tygodnie

Równie krytycznie oceniono sfinansowanie dwutygodniowego wyjazdu do Kambodży. Misję tę zorganizował związek zawodowy Kadra na zaproszenie Intra Mekong Co. Ltd. KHW wysłał do Azji dyrektorów dwóch swoich kopalń oraz liderów działających w nich zakładowych komisji Kadry. Koszt to 21 tys. zł.

- Centrum wydobycia węgla na świecie coraz bardziej przesuwa się na Daleki Wschód - wyjaśnia Wojciech Jaros. Jednak według NIK prezes KHW podczas kontroli nie potrafił wskazać gospodarczego celu tej misji. Co więcej, w sprawozdaniu z wizyty w Kambodży poza podaniem kilku powszechnie znanych informacji o tym kraju nie przedstawiono żadnych wymiernych efektów tego wyjazdu.

- Tę sprawę wyjaśniało Ministerstwo Gospodarki i nie stwierdziło żadnych nieprawidłowości - powiedział nam Dariusz Trzcionka, przewodniczący Kadry.

- Nie uważa pan jednak, że taka forma finansowania wyjazdów może uzależnić działaczy związkowych od pracodawcy? - zapytaliśmy.

- Nikt nie zmuszał holdingu, żeby przystał na naszą propozycję. I proszę pamiętać, że działacze, którzy polecieli do Kambodży, są pracownikami holdingu - podkreślił Trzcionka.

Włochy, , i

Jako niegospodarne NIK uważa także finansowanie przez KHW wyjazdów szefów organizacji związkowych na wizytacje do ośrodków kolonijnych we Włoszech, Hiszpanii, Chorwacji, Bułgarii i Grecji. W kontrolowanych latach odbyło się sześć takich wyjazdów, a najdłuższy trwał 11 dni. W jednym przypadku uczestnicy nie sporządzili nawet oceny sprawdzanego ośrodka. Spółka zapłaciła za te wojaże 207 tys. zł.

- Wypoczynek letni finansowany jest z funduszu świadczeń socjalnych, którego jednym z dysponentów są organizacje związkowe, dlatego ich przedstawiciele są włączani w pewne działania - wyjaśnia rzecznik KHW. Tyle że zdaniem NIK dokonana podczas wizytacji ocena ośrodków kolonijnych w ogóle nie była brana pod uwagę przez komisję przetargową, która decydowała, jaką placówkę wybrać.

Kontrolerzy zakwestionowali też umowę, na mocy której KHW zapłacił 440 tys. zł za promocję podczas akademii z okazji 30-lecia "Solidarności". NIK ustaliła, że za 305 tys. zł kupiono zegarki dla związkowców (o wartości 68 tys. zł), a za resztę jedzenie i alkohol serwowany podczas bankietu.

Według NIK w KHW może występować mechanizm "o znamionach korupcjogennych, polegający na umożliwianiu ( ) uzyskiwania przez część członków działających w spółce zakładowych organizacji związkowych dodatkowych nienależnych korzyści".

Podobnego zdania jest Grzegorz Wójkowski, prezes stowarzyszenia Bona Fides. - To niedopuszczalne, że pracodawca w taki sposób hołubi ludzi, którzy zostali powołani do patrzenia mu na ręce. I niestety nie najlepiej świadczy to też o związkowcach - powiedział nam Wójkowski.

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
gusuri
Czas publikacji:
wtorek, 07 sierpnia 2012 16:24

Polecane wpisy

  • Gajowy się broni

    Wybór Bronisława Komorowskiego zatrzasnął Jarosławowi Kaczyńskiemu drzwi do Pałacu Prezydenckiego. Uchronił Polskę przed katastrofą i kompromitacją. Ale po dwóc

  • Axer - lwowiak na zawsze

    Urodził się pierwszego dnia 1917 r. w Wiedniu, ale dzieciństwo i młodość spędził we Lwowie. Jego warszawska scena we Współczesnym była wehikułem przenoszącym wi

  • Uwaga. Będzie grad i burze

    Z zachodu idą gwałtowne burze i opady gradu. Będzie gorąco i wietrznie Zgodnie z prognozami IMGW, najpierw deszcz będzie padał w zachodniej części kraju oraz n